

W pigułce
Mieliście kiedyś tak, że siedzieliście sobie zimowym wieczorem przy winku, zastanawiając się gdzie by się tu wybrać na ferie i nagle w Waszej głowie pojawił się najbardziej dziki plan jakim jest Laponia? Nie? Oh well, ja właśnie tak miałam.
Laponia była wyzwaniem samym w sobie. Wyobraźcie sobie śnieżne zaspy wielkości dorosłego człowieka i wózek, który w jakiś sposób musi je pokonać. Do tego same dostanie się do niej wymaga podzielenia podróży na dwa etapy - lot do Helsinek, a następnie dostanie się do samego Rovaniemi (wioska świętego Mikołaja). Można to zrobić na dwa sposoby - samolotem bądź pociągiem. My zdecydowaliśmy się na pociąg (głównie dlatego, że nocna podróż takowym wydawała nam się dodatkową frajdą).
I było fantastycznie! Oczywiście, śnieg w samej Laponii czasami utrudniał poruszanie (innymi razy umożliwiał ślizgi na pokrytej lodem drodze), jednak wysoki poziom dostosowania w samej Finlandii bardzo miło nas zaskoczył. Zaczynając od samych Helsinek, poprzez nocny pociąg (w którym dostałam w pełni dostosowaną kuszetkę z prywatną łazienką), aż po chociażby komunikację miejską w samym Rovaniemi (tak, do wioski świętego Mikołaja jeżdżą niskopodłogowe autobusy i jest ona dostosowana dla wózków!).
Jeżeli tak mają wyglądać podróżnicze wyzwania to poproszę więcej!
Czym?
Docelowo:
samolot
Na miejscu:
pociąg
autobusy
Co i gdzie?
Kościół Temppeliaukio
Vanha Kauppahalli
plac senacki | Katedra w Helsinkach
Kauppatori
alejki Esplanadi
Kaplica Ciszy Kamppi
Sibelius Rzeźba i Park
Mannerheimintie
Rovaniemi Arktikum
Culture House Korundi
główny plac Sampokeskus
ulica Koskikatu
rzeka Kemijoki
most Jätkänkynttilä
Lordi’s Square
wioska świętego Mikołaja
Jak?
Organizacja we własnym zakresie.




















