

W pigułce
Egipt jest miejscem specyficznym. Po kraju raczej odradza się poruszanie na własną rękę, szczególnie bez wcześniejszego przygotowania. Zaskoczyła mnie również tamtejsza powszechność uzbrojonych strażników i policji. Trudne było też dla mnie znormalizowane tam wykorzystywanie dzieci do żebrania. Praktycznie na każdym kroku, po opuszczeniu terenu hotelowego, można było napotkać proszące o dolara maluchy. To smutny widok, szczególnie gdy ma się świadomość tego, że pieniądze te w znacznej części przypadków wcale nie są przeznaczane na dobrobyt tych dzieci.
Podróż do Egiptu była spełnieniem jednego z marzeń mojego taty. Od zawsze pragnął ponurkować wśród kolorowych rybek i raf koralowych, dlatego postanowiliśmy tego dokonać.
Decydując się na ten kierunek, nie spodziewałam się jednak, że ja również będę mogła tego podwodnego świata zakosztować. A jednak! To cudowne doświadczenie po raz kolejny udowodniło mi, że bariery są głównie w naszych głowach i pozostawiło apetyt na więcej, tak że z pewnością nie będzie to moje ostatnie zdanie, jeśli chodzi o nurkowanie!
Czym?
Docelowo:
samolot
Na miejscu:
autobusy (zoorganizowane przez biuro podróży)
Co i gdzie?
Port Ghalib Red Sea
Al-Kusajr
Marsa Alam
Jak?
Organizacja przez biuro podróży.




















